Błędy jakie popełniamy urządzając pierwsze mieszkanie

Dzięki Waszej szczodrej pomocy na Facebooku, w mailach i wiadomościach, dowiedziałam się co nieco na temat błędów jakie popełniamy urządzając pierwsze mieszkanie. Wiecie jak leci to powiedzenie.

Pierwsze mieszkanie dla wroga…. i tak dalej. I coś w tym jest. Ja swoje pierwsze mieszkanie urządzałam jeszcze zanim stałam się projektantem wnętrz, w środku mega zakręconego okresu w pracy i o ile jest tam ciepło i przytulnie, tak w codziennym użytkowaniu jest całe mnóstwo rzeczy które mnie denerwują i które dziś zaprojektowałabym zupełnie inaczej.

Jeśli urządzanie pierwszego mieszkania jest jeszcze przed Wami – zapraszam na krótkie podsumowanie błędów jakie najczęściej popełniamy urządzając pierwsze mieszkanie.

Weterani! Czekam na Wasze błędy w komentarzach!

1. Oświetlenie

Otrzymując mieszkanie od dewelopera mamy kilka kabli zwisających z sufitu i często, żeby nie kłopotać ekipy albo nie przedłużać prac, nic z tymi kablami nie robimy. Wieszamy lampy tam, gdzie zaplanował deweloper.

Nie będę kłamać – ja w moim pierwszym mieszkaniu ze światłem poległam zupełnie. W kuchni mam jeden punkt i jakieś randomowe punkty pod szafkami, a w łazience zawiesilam marokańską lampę na środku. Nie wspomnę nawet o korytarzu w którym mam lampę, z kolei, z abażurem w kolorze czarnym.

Nic nie widzę ani tu ani tam ani siam.

Idąc na zakupy możemy zauroczyć się w lampie która później zupełnie nie sprawdzi się w takim, albo innym pomieszczeniu. O ile w salonie czy w sypialni zawsze możemy sobie dostawić klimatyczną lampkę, tak w kuchni czy łazience nie ma na to ani miejsca ani w ogóle sensu.

Planowanie światła w kuchni, łazience i punktach komunikacyjnych to konieczność, a nie zachcianka. Ma być jasno i praktycznie. Nie tylko ładnie.

2. Podłogi

Coraz częściej kusi nas, żeby w kuchni i w korytarzu nie stosować płytek czy gresów, ale w całym mieszkaniu położyć parkiet albo panele. Nic dziwnego, wygląda to ładnie, ciepło, przytulnie i estetycznie, ale warto się trzy razy zastanowić, a przynajmniej zrobić dobry research zanim zlecimy montaż desek.

Jeśli inwestujemy w parkiet na pewno zapomnijmy o nim w kuchni – drewno chłonie wodę i pod wpływem wilgoci (coś się wyleje, coś wycieka ze zlewu) parkiet może nam się zniszczyć i spowodować spore straty finansowe.

Panele – to już inna kwestia. Jeśli nie gotujemy i nie korzystamy w zasadzie z kuchni – większość paneli nam się tu sprawdzi, jednak jeśli coś w tej kuchni czasem robimy albo mamy dzieci które lubią z nami gotować (co często kończy się maskrą na podłodze), do wyboru paneli do kuchni trzeba włożyć odrobinę wysiłku. Muszą być odporne na wycieranie i wodoodporne plus zamontowane przez kogoś, kto ma na ten temat pojęcie. Wtedy jest szansa, że nic nam się nie będzie wybrzuszać pod wpływem wody.

3. Kontakty

Dostajemy mieszkanie od dewelopera, albo kupujemy na rynku wtórnym i trochę z lenistwa, a trochę z oszczędności akceptujemy zastane rozmieszczenie kontaktów. Błąd.

Nie mówię, żeby od razu pruć ściany w całym mieszkaniu, ale są dwa miejsca, gdzie raczej nie pociągniecie przedłużacza. Mówię tu o kuchni i łazience. W tej drugiej warto mieć dwa kontakty (przynajmniej) nad blatem – szczególnie jeśli używamy szczoteczki elektrycznej, albo szykujemy się rano w dwie osoby – jedna się suszy, druga goli. Bardzo pomaga.

W kuchni najpierw zastanówcie się ile sprzętów będzie stale podłączonych do kontaktu – ekspres do kawy, czajnik elektryczny jakiś multicooker – oprócz tych kontaktów proponuję dodać jeszcze przynajmniej dwa na sprzęty, których nie używamy codziennie.

4. Szafki w kuchni

Wybierając szafki do kuchni często nie zastanawiamy się na wygodą użytkowania – szufladę na sztućce planujemy z daleka od talerzy, garnki i patelnie daleko od kuchenki etc.

Funkcjonalność w kuchni to niemal rocket science i warto spędzić trochę czasu choćby na czytaniu w internecie – kilka mądrych zabiegów może zupełnie odmienić sposób w jaki będziecie korzystać z kuchni – gotowanie z koszmaru może zamienić się w przyjemność, to samo ze sprzątaniem po posiłkach.

Ja osobiście polecam postawić na jak najwięcej szuflad pod blatem – zrezygnować z otwieranych szafek na dole. Podziękujecie za to sobie i podziękuje Wam Wasz kręgosłup.

 

5. Zestawy meblowe

Częsty błąd jaki popełniamy urządzając mieszkanie to kupowanie zestawów meblowych – kredens, stolik, szafka rtv, krzesła i sofa wszystko z tego samego zestawu. O ile nie jest to błąd sam w sobie – meble są być może nawet i funkcjonalne, ale mieszkanie wygląda jak z katalogu i nie ma ani duszy ani charakteru.

Wyjdźmy trochę poza schemat i postarajmy się nieco zdywersyfikować komplety mieszkaniu – może stolik w nieco innym kształcie czy charakterze, albo wymiana uchwytów w szafkach okażą się strzałem w dziesiątkę? Jeśli nie macie wrodzonego zmysłu dekoratora zdecydujcie się na konkretny styl w dekoracji wnętrz i szukajcie mebli – w różnych sklepach, ale właśnie z tego stylu. Nie łączmy szklanych stolików glamour i sztukaterii na ścianach z loftową, surową kanapą. Jeden styl – różne kolekcje i będzie dobrze.

Mieszkanie jest Wasze i powinno pokazywać co Wam w duszy gra. A nie jakieś tam.. zestawy.

 

6. Intensywne kolory w stałych elementach

W 2018 macie fazę na, dajmy na to, pomarańcz. Uwielbiacie ten kolor więc urządzając mieszkanie machniecie sobie pomarańczowe kafle na podłodze w łazience, pomarańczowe fronty kuchenne i pomarańczową kanapę.

W 2019 roku od pomarańczowego boli Was głowa, macie serdecznie dosyć tego koloru bo teraz mega kręci Was szary błękit.

Stawiając na intensywne kolory w elementach drogich i stałych – jak kafle czy kuchnia – jesteście skazani na ten wybór przez wiele, wiele lat. Kolory są wspaniałe i jak najbardziej nie powinniśmy się ich bać, jednak polecam stawiać  na kolorowe dodatki lub elementy łatwe i tanie do wymienienia – tkaniny – zasłony, dywany, obrusy, mniejsze meble – np. fotele czy dekoracje ścienne.

 

 

Moje sposoby na dom zero/less-waste. Kilka przykładów z życia

Nie ma wiele tematów, które tak mnie poruszają jak losy naszej pięknej planety. A konkretnie losy przyrody, którą w tak okropny sposób zniszczyliśmy. W temacie czuję głownie bezsilność i lekką rozpacz. I choć staram się minimalizować swój impakt na środowisko, tak czuję, że dopóki rządy nie nałożą obostrzeń i regulacji na duże firmy i korporacje

Czytaj więcej »